100 zł na rzecz utrzymania Flory

Wszyscy nasi szkolni darczyńcy, w lutym dokonaliśmy następnej wpłaty (100 zł) na rzecz utrzymania Flory i dostaliśmy najnowsze wieści z Tary (schroniska dla koni).

Drodzy Przyjaciele,

niestety luty okazał się dla nas wyjątkowo smutny. Przyszło nam pożegnać naszego przyjaciela Tajfuna. Cały czas ciężko się z tym pogodzić. Odszedł nagle. W Tarze przeżył 10 lat. Na naszych oczach zrobił się z niego staruszek, jednak tak bardzo nam przykro, że nie doczekał wiosennego słońca, że już nie tupie nogą kiedy przychodzimy z jedzeniem. Jego odejście zbiegło się w czasie z chorobą Białej Tary, z którą się przyjaźnił. To na pewno przyczyniło się do tego, że była apatyczna i najzwyczajniej smutna, przez co dłużej wracała do zdrowia.

Opieka nad starszymi końmi wymaga wiedzy i cierpliwości. W Tarze staramy się im dogadzać jak tylko potrafimy. Nasze staruszki to konie, które większość swojego życia pracowały dla ludzi. Niestety, teraz borykają się z kłopotami z kręgosłupem, mają zniszczone ścięgna, przeciążenia przy pracy dają się we znaki. W stajni suskiej, w której mieszka większość z nich, weterynarz bywa najczęściej. Dostają specjalnie przygotowywane mieszanki i musli dla starszych koni. Latem zostają na miejscu, żebyśmy mogli je dokarmiać, a w razie upałów chować do chłodnej stajni. Zawsze śmiejemy się, że stajnia suska, choć najmniejsza, dostarcza nam i najwięcej nerwów i radości. O każdym z naszych koni możemy opowiedzieć nie tylko jego historię, ale też opisać charakter i przywołać wiele wspomnień. Są naszymi przyjaciółmi, wśród których płynie życie. Dlatego jedyne, o co ich prosimy, to żeby nie chorowali i nie umierali, resztę bierzemy na siebie.

U Flory wszystko w porządku. Kopyta wystrugane, idealne na powitanie wiosny...

 

 

PNWM

Gościmy

Odwiedza nas 113 gości oraz 0 użytkowników.