Wycieczka klas IV do Krakowa

Kraków przywitał nas słoneczną pogodą, na którą długo czekaliśmy. Na nasze powitanie zionął też ogniem smok wawelski, gdyż przyjechaliśmy do miasta Kraka, aby przejść „Szlakiem krakowskich legend”. Nie wystraszył nas jednak zbytnio ten potwór, więc zeszliśmy stromymi schodami do jaskini pod wzgórzem wawelskim, gdzie znalazł sobie siedzibę. Potem z kolei wspinaliśmy się w górę na wieżę, gdzie zawieszony jest słynny dzwon Zygmunt. Każdy chciał dotknąć jego „serca”, aby spełniło się najskrytsze marzenie. Szkoda tylko, że nie mogliśmy usłyszeć jego niezwykłego dźwięku zaczarowanego struną wrzuconą do spiżu przez krakowskiego lutnika. Spoglądając z murów Wawelu na Wisłę, wypatrywaliśmy  w jej falach wspomnienia o prześlicznej księżniczce Wandzie, która skoczyła do rzeki, ratując swą ojczyznę przed groźnym najeźdźcą Rydygierem.

Z kolei na krakowskim Rynku wzruszyła nas i jednocześnie przeraziła  legenda o braciach budujących wieże kościoła  Mariackiego i o tym, do czego może prowadzić zazdrość. Znakiem przestrogi jest narzędzie zbrodni, które mieszkańcy Krakowa zawiesili w Sukiennicach. We wnętrzu kościoła obejrzeliśmy  piękny ołtarz Wita Stwosza. Pan przewodnik wspaniale opowiadał historię jego powstania i tajemnicę żółtej ciżemki znalezionej za ołtarzem w czasie renowacji rzeźb. Opowiedział nam także o hejnale płynącym z jednej z wież, a trębacz  pokiwał nam nawet na pożegnanie.

Przeszliśmy „Szlak legend krakowskich” pełni wrażeń, a nasz kolega Staś miał ich więcej niż inni- wypróbował na sobie tzw. kunę- metalową obręcz stosowną w karach wystawienia na widok publiczny, np. pręgieża. Na szczęście nie musiał tam tkwić 12 godzin (taki był zazwyczaj czas kary).

 

 

PNWM

Gościmy

Odwiedza nas 124 gości oraz 0 użytkowników.